Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!
Wycieczka do Kazimierza Dolnego- relacja wierszem
Wycieczka do Kazimierza
Wycieczka do Kazimierza, ot, i frajda cała.
Przyjechała z Błonia ferajna niemała.
Wyrwała się z domu, w Polskę wyruszyła.
Posłuchajcie, co ona tu zobaczyła:
Kazimierz Dolny to inny od słynnego Krakowa,
stąd prowadzi szlak handlowy prosto aż do Lwowa.
Trzysta wąwozów w Kazimierzu i okolicy oraz wiele spichlerzy,
także piękny skansen tu nad Wisłą leży.
Ściana Płaczu, stare macewy i kirkut żydowski
oraz długi wąwóz Państwa Hrabiów Borowskich.
Góra Trzech Krzyży, Albrechtówka i zamkowe ruiny
dla takich widoków warto przybyć tu, z każdej krainy.
W Pensjonacie Kazimierskim mile nas witano,
obfitymi posiłkami szczerze częstowano.
Tak nam smakowało, wszystko zjadaliśmy
I niestety przez te dwa dni trochę utyliśmy.
Przejazdy meleksami poprzez miasto całe,
z jednej i drugiej strony widoki niemałe.
Każdy zainteresowany patrzy i filmuje,
bo tutaj historię Polski naprawdę się czuje.
Kierowca pewną ręką autokar prowadził.
Przewodnik w najciekawsze miejsca grupę zaprowadził.
Żona kierowcy siedzi obok i męża pilnuje,
bo wie, że kobieta, jak się rozochoci, to jej rozum szwankuje.
A gdy się jeszcze całkiem rozzuchwali,
to jak mówią, że w starym piecu diabeł ogień pali.
W ogóle wycieczka była bardzo udana,
pogoda nam dopisywała od samego rana.
Podczas rejsu statkiem trochę wietrznie było,
ale gdy dobiliśmy do brzegu, wnet się rozchmurzyło.
Poszliśmy na Rynek koguty kupować,
które, według legendy, mają od Złego zachować.
Grupa zintegrowana, serdeczna, życzliwa,
Na naszych wyjazdach, tak to u nas bywa.
Wszyscy tę wycieczkę miło wspominają
i z utęsknieniem na następną czekają
Autorka relacji wolontariuszka
Irena Wagner